Przejdź do treści

Wierzyć? Nie ma lekko

Jakiś czas temu rozmawialiśmy ze znajomymi o relacjach osób wierzących i niewierzących. Nie jest tylko moją obserwacją, że ludzi wierzących postrzega się jako jakąś ciemnotę z Zasiedmiogórogrodu. Dobrze jest, kiedy jesteś traktowany z politowaniem, jednak częściej jest to agresja.


Nie dalej jak kilka dni temu, jeszcze przed obejrzeniem filmu Kler wdałem się w dyskusję na jakimś fanpage. Zaznaczyłem, że filmu jeszcze nie widziałem, ale przypuszczam, że gdyby główni bohaterowie nie byli księżmi, lecz np. pracowali w jakiejś korporacji, albo mafii, to byłby tylko kolejny film jakich wiele. Zwróciłem też uwagę, że większość widzów filmu będą stanowili widzowie P. Vegi, bo zwiastun Kleru wydaje się być kierowany właśnie do nich (sami przyznacie, że stylistycznie całkowicie odbiega od innych filmów Smarzowskiego). Na koniec stwierdziłem, że „ci z prawej będą gnoić dla zasady a ci z lewej dla zasady gloryfikować”.
Proszę państwa… Kilka chwil później odczytałem odpowiedzi, a pośród nich najlżejsze to: „Ośmieszasz się”, „filozofujesz i bujasz w obłokach”, a przy tym jeszcze hejt na instytucję Kościoła.
Moja dobra koleżanka często słyszy, że jest jedyną wierzącą, którą jej niewierzący znajomi są w stanie zaakceptować.
Mój kumpel nie chwali się w swoim korpo wiarą, bo nie miałby do kogo otworzyć ust.
Widziałem jak klerykom w sutannach ludzie pluli pod nogi przeklinając ich.
Żyjemy w kraju, gdzie wzywa się do swobody wyznania, protestuje przeciwko „łamaniu konstytucji” i ograniczaniu wolności. Niestety, ale często ci sami ludzi dyskryminują nas – wierzących. Tylko skąd ta agresja?
„Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia.” (Mt 10,22)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.