Przejdź do treści

Q&A: Halloween czy Holy Wins

To nie będzie opowiadanie o tym skąd się wzięło Halloween. Nie chcę też wytaczać Halloweenowym zabawom krucjaty. Chcę się podzielić pewnymi spostrzeżeniami, które już od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie.

Mówi się, że gdzie zamiera wiara, tam tym bardziej szerzy się zabobon. Zauważcie jak wielu ludzi, którym może nie po drodze do Kościoła, czy w ogóle z religią łatwo przychodzi wiara w horoskopy, przesądy czy jakieś inne „noce kupały czy halloweeny”. To dowodzi tylko tego, że człowiek jest osobą transcendentną i wewnętrznie potrzebuje odniesienia do przerastającej go rzeczywistości duchowej. Jedni odnajdują ją w wierze w Boga, inni w przesądzie, że czarny kot przynosi pecha.

Każdy też ma (albo powinien mieć) świadomość, że jesteś tym co jesz. Jeśli moja dieta opiera się na hamburgerach, to z czasem sam zaczynam go przypominać. Podobnie w życiu duchowym. Jeśli karmię się modlitwą, dobrą literaturą, relacją z Bogiem – staję się świętszy. Jeżeli zaś wchodzę w przestrzeń demonów, nawet dla zabawy („to dla żartu, to modne” – ta, oczywiście że tak😂) to nie ma się co oszukiwać, że nasiąkamy tą przestrzenią, a Szatan, któremu przyprawiliśmy różki, kopytka i kozią bródkę tylko się z tego cieszy. Nie trzeba uczestniczyć w złych rytuałach, składać ofiary ze zwierząt, czy profanować cmentarze czy Najświętszy Sakrament – wystarczy dać sobie na to zgodę.

Rok temu dzieci podczas zabawy Halloweenowej podpisywały Cyrograf – dla zabawy, ale czy bez skutków duchowych? Zdarza nam się zapominać o tym, że obok nas jest jeszcze świat duchowy. Wzajemnie się przenikamy i na siebie oddziałujemy. Prześladuje Cię fatum? Budzisz się o 3 w nocy? Czujesz czyjąś obecność w pokoju? Możesz sobie wmawiać, że to urojenia, albo przyjąć, że coś tam jednak jest i powierzyć się Bogu.

Nie jestem jednak za tym, żeby straszyć, wolę raczej oswajać. Chrześcijaństwo ma chlubną tradycję inkulturacji i oswajania świąt pogańskich. Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zesłanie Ducha Świętego, Wszystkich Świętych – tak, choć czcimy w nich tajemnice wiary, to obchodzimy je w czasie, gdy przed wiekami poganie czcili swoich Bogów. Dzisiaj wiele parafii, katolickich szkół zamiast zabawy halloweenowej organizuje bale Holy Wins. Dzieciaki przebierają się za świętych poznając dzięki temu ich życiorysy, naśladując ich w jakiś sposób. Kto by chciał naśladować kościotrupa, albo czarownicę, skoro może być kimś Niezwykłym. W ten sposób Święci Zwyciężają!

Tak sobie myślę, że zapominamy o tym, że jesteśmy religią ŻYCIA, a nie śmierci. Wierzymy, że życie zmienia się, ale się nie kończy. Wierzymy, że nasi bliscy „gdzieś” są, tacy jakich ich zapamiętaliśmy, a nie jako kościotrupy. Wierzymy, że zmartwychwstaniemy. Więc po co to wszystko? Bo boimy się śmierci i chcemy ją w jakiś sposób oswoić. Ale czy przebieranie za zwłoki lub szatana nam pomoże?

Chlubną, choć może nieco zapomnianą tradycją jest świętowanie Wigilii Uroczystości. Nam wigilia kojarzy się z 24 grudnia, ale w liturgii Wigilie mają osobny formularz. Dzięki temu, świętowanie możemy zacząć już wieczór wcześniej.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.