Przejdź do treści

Czy wszyscy zginiemy?

Liturgia Słowa w ostatnich dniach przynosi i będzie przynosić wiele niepokoju. Czy wszyscy zginiemy? Jak się to stanie? I wreszcie kiedy to nastąpi?

Każdego dnia wieczorem, przygotowując posta na Instagram zatrzymuję się chwilę nad Słowem, tak bym mógł wyciągnąć jedno zdanie, jakąś myśl, którą będę trawił kolejny dzień. W ostatnich dniach Słowo jest dla mnie bardzo ciężkie. Choć chciałbym wrzucić uśmiechniętą twarz i pokrzepiające zdanie, to nie mogę tego zrobić, bo „złośliwa” Ewangelia przypomina, że czas już jest bliski, że Chrystus może za chwilę nadejść. Paruzja za pasem, a czy jestem na to gotowy?


Gwoli wyjaśnienia: Taka retoryka jest powiązana z okresem liturgicznym, w jakim się znajdujemy. Już za tydzień świętować będziemy Uroczystość Chrystusa Króla, a więc do końca liturgicznego roku zostały w zasadzie 2 tygodnie i co? Katolicki Sylwester, Nowy Rok, a potem Adwent.


Pismo Święte kilkakrotnie mówi o końcu świata, jaki widzimy na co dzień:

„Ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich, z wielką mocą i chwałą” (Mt 24,30).

„Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1,11).

„Nasza bowiem Ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Flp 3,20; por. 2Tes 1,10; Tt 2,13; Ap 1,7).

Twierdzenia o powtórnym przyjściu Chrystusa zawierają wszystkie starożytne symbole wiary. Naturalnie rodzącym się pytaniem, które zadawali już Apostołowie i pierwsi chrześcijanie było KIEDY.

Tradycja Kościoła wskazuje konkretne znaki, które mają świadczyć o bliskim końcu. Takimi znakami ma być głoszenie Ewangelii po całym świecie,  wielkie odstępstwo od wiary, pojawienie się Antychrysta, nawrócenie Żydów. Obok tych znaków wskazuje się jeszcze na kolejne: znaki na niebie i na ziemi (kataklizmy, wojny, zarazy, trzęsienia ziemi) oraz pojawienie się Henocha i Eliasz. Brzmi znajomo?

Czym jednak paruzja będzie dla zwykłych ludzi – szaraczków jak my? Paruzja oznacza dokonanie powszechnego sądu nad ludźmi. Oczekiwanie Paruzji oznacza jednak coś więcej, niż nadejścia pomsty na krzywdzicieli. Przychodzący powtórnie Chrystus ma spełnić wszystkie tęsknoty ludzkości za doskonałą sprawiedliwością, za tym, żeby wszystko ukryte zostało ujawnione (por. Mk 4,22), a wszystko dobro ocalone (por. Mk 9,41) i publicznie uznane (por. 2Tm 4,7; 1Kor 4,4n.). Paruzja zatem to przywrócenie pierwotnej świętości stworzeniu, triumf łaski zbawienia i udział w Chrystusowym zwycięstwie (por. 1Kor 6,2n.).

I w końcu co potem… Czy skoro wszyscy zmartwychwstaniemy, to zmieścimy się na ziemi? Od początku swego przepowiadania Apostołowie głoszą, że cały wszechświat ma zostać przemieniony dzięki powtórnemu przyjściu Chrystusa (por. Dz 3,19-21).

Odnowa dotyczy w pierwszej kolejności człowieka, który w obecnym stanie podlega przemijaniu. Musi więc zostać odnowiony tak, by mógł żyć wiecznie (por. 1Kor 15,50). Zatem pierwszym elementem Paruzji jest powszechne zmartwychwstanie umarłych, które dokona się mocą Chrystusa zmartwychwstałego i dzięki łączności z Nim (por. J 6,39; 6,54). Jak będziemy wyglądali? Ciężko powiedzieć, ale teologowie przypuszczają, że nasze „ciało” będzie podobne do tego, którym posługiwał się Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Pamiętamy, że choć nosiło ślady męki, choć Jezus jadł i zapewne oddychał, to nie ograniczała Go przestrzeń (przechodził przez zamknięte drzwi, pojawiał się w wielu miejscach jednocześnie). Nie możemy jednak wyobrażać sobie siebie jako lewitującego nad ziemią duszka. Powiem uczciwie – nie wiem jak będziemy wyglądali, ale myślę, że to nie będzie naszym zmartwieniem.

Podobnie jak człowiek , tak i cała rzeczywistość materialna ulegnie zniszczeniu: „przemija bowiem postać tego świata” (1Kor 7,31). Zastąpi ją jednak rzeczywistość nowa, doskonalsza, którą Apokalipsa określa słowami proroka Izajasza, jako „nowe niebo i nową ziemię” (por. Iz 65,17; 66,22).

Odnowę świata materialnego św. Paweł rozważa w piękny i obrazowy sposób.

Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. (Rz 8,19-22)

To grzech powoduje udrękę człowieka i całego stworzenia, natomiast łaska odkupienia przynosi wyzwolenie i chwalebne przemienienie.

Według Apostoła dzieje grzechu i łaski dotyczą całego stworzenia. Tak jak zerwanie przyjaźni z Bogiem przez człowieka popełniającego grzech, wprowadziło nieład i zniszczenie w świecie materialnym, nad którym człowiek miał panować (por. Rdz 1,28), tak łaska – dar Ducha Bożego, zapewniająca człowiekowi zmartwychwstanie (por. Rz 8,9-11) – ogarnie świat materialny i na nowo pojedna go z Bogiem. Ostatecznym bowiem celem Paruzji jest doprowadzenie Stworzenia do pełnego zjednoczenia z Bogiem, do przywrócenia pierwotnej świętości.

Nie wiem jak Wy, ale choć lubię ten świat, mam tu swoich znajomych, przyjaciół, poukładałem sobie życie, to tęsknię do Paruzji.

Po to właśnie Kościół daje taki czas w roku liturgicznym i takie Słowo, byśmy pamiętali, że tu na ziemi jesteśmy tylko wędrowcami, a naszym celem jest Bóg.

 

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.