Przejdź do treści

Osierocona Francja

Niedawno wróciłem zza granicy. Kraj raczej prawosławny, w liczącej ponad milion mieszkańców stolicy dwa Kościoły katolickie, w sumie 5 Mszy Świętych w różnych językach. Trzeba się bardzo postarać, by załapać się na jedną z nich. Wtedy doceniłem mój Kraj, gdzie do kościoła parafialnego mam najwyżej pół kilometra, a w niektórych miastach przy jednej ulicy stoją nieraz 3 kościoły.

W tym samym czasie zapłonął dach Katedry Notre Dame. Płonące wielowiekowe dziedzictwo Francji – pierwszej Córy Kościoła to z pewnością widok rozdzierający serce. Rodzi się jednak pytanie o relację tej Córki, do swojej Matki…

Różne są matki – oby jak najwięcej było tych dobrych, troskliwych, kochających. Są też matki, które czasem się gubią, popełniają błędy, ale pomimo to, dziecko jest dla nich najważniejsze. Różne są też córki – grzeczne, podporządkowane, ale czasami bywa, że wpadną w złe towarzystwo, zażyją źle rozumianej wolności i gubią się. Matka cierpi, kiedy cierpi jej dziecko, a niekiedy cierpi z powodu własnych wyborów. Córka czasami wstydzi się za matkę. Sami doskonale wiemy, że takie relacje są niekiedy niezwykle trudne.

Niektóre córki opiekują się matkami do ostatnich chwil ich życia, inne oddają do domu pomocy, bo same nie potrafią udźwignąć ciężaru opieki, lub nie chcą tego robić…

Kiedy jednak matka, która choć popełniała błędy, ale bardzo mocno kochała i troskliwie wypatrywała swojej córki umiera, to ta córka pomimo wszystko wraca. Troszczy się, płacze, modli się…

To nie obraz płonącej katedry wywołał we mnie poruszenie, ale francuzów modlących się na ulicach. Francuzów, którzy dopuszczają, by kościoły były burzone, zamieniane w najlepszym wypadku na restauracje. Francuzów, którym przypadkowy pożar wypalił część serca.

Nie wiem czy to znak od Boga. Ale wiem, że Bóg z każdego zła potrafi wyciągnąć dobro i klęczący Francuzi to pierwszy akt tego dobra. Ufam, że nie ostatni, a pożar stanie się początkiem duchowej wiosny nie tylko we Francji, ale w całej Europie.

Bądź pierwszym, który skomentuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.