Przejdź do treści

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

18 lat temu Świat wstrzymał oddech. Oto symbol postępu, dobrobytu ekonomicznego, umysłowej pracy, postępu technologicznego, rekordu w budownictwie- bo tym przecież w owym czasie były wierze World Trade Center – przebiły samoloty. Potęga okazała się zbyt krucha.

18 lat temu i wieczór wcześniej każda z niemal 3 tysięcy ofiar śmiertelnych, ponad 6 tysięcy poszkodowanych i milionów ludzi na świecie wiodło normalne życie. Zakochani byli na randce. Rodzice kładli dzieci do snu, a może kłócili się. Ktoś poszedł pobiegać, inny robił pranie, prasował ubrania do pracy. Ktoś spędzał ten wieczór w kinie, na basenie, w nocnym klubie. Zjadł ostatnią kolację, obejrzał ostatni film, rozmawiał ze swoimi bliskimi. Rankiem wstał jak co dzień i ruszył do pracy.

Chwilę przed 9 w jedną wieżę uderza pierwszy samolot mija niespełna 20 minut i kolejny samolot uderza w drugą. W Polsce dzieci wracają wtedy ze szkoły, starsi z pracy. Radio, telewizja przerywa codzienny program i nadaje na żywo relację z Nowego Jorku – płonące, a później walące się wieże.

Pamiętam te chwile. Chciałem po szkole obejrzeć jakieś kreskówki w telewizji, ale się nie dało. Pamiętam jak w dużym pokoju siedzieliśmy z babcią i rodzeństwem w milczeniu patrząc w ekran telewizora. Myślę, że wielu z nas – niezależnie od rocznika urodzenia – ma ten obraz przed oczyma. Obraz – symbol. Widziałem buchające kłęby dymu i jakieś okruszki wylatujące z okien. Miałem 8 lat. Nie wiedziałem, że te okruszki, to skaczą ludzie usiłujący się ratować samobójczym skokiem. Ci sami, którzy wieczór wcześniej prasowali ubrania, wyznawali sobie miłość, pływali czy biegali. Byli gotowi do pracy, ale czy byli gotowi na śmierć?

Ten dramat zmienił świat. Rozpoczął krwawą wojnę, która w zasadzie trwa do dziś. Był początkiem końca potęgi Stanów Zjednoczonych. Rozzuchwaleni terroryści zaczęli przeprowadzać kolejne ataki. Na lotniskach wzmocniono zabezpieczenia (dzisiejsze kompleksowe kontrole to efekt wrześniowych zamachów). Rodziny straciły ojców, matki, synów, córki… Ten zamach złamał niewinną wiarę w dobroć ludzkości i potwierdził, że największą krzywdę człowiekowi może wyrządzić tylko drugi człowiek.

To wtedy telewizja przekroczyła po raz pierwszy granicę pokazując na żywo umierających ludzi.

Duże odzwierciedlenie tragedii znajdziemy w popkulturze – muzyce, filmie, serialach. Często są to tylko wspomnienia, ale naznaczone głębokim cierpieniem. Ataki wycelowane w najwyższe wieże na świecie trafiły w serce Amerykanów, tak jak nas dotknęła tragedia pod Smoleńskiem.

Urodzone 11 września 2001 roku dzieci świętują dzisiaj 18 urodziny. Z oczywistych względów nie pamiętają tamtych wydarzeń. Żyją natomiast w świecie, które tamte wydarzenia w jakimś stopniu wykreowały.

Mam nadzieję, że był tam gdzieś w pobliżu kapłan, który udzielił tym ludziom Absolucji Generalnej. Nie mamy na to świadków, ale mam przekonanie, że wśród tysięcy obecnych tam ludzi znalazłby się niejeden święty. Ktoś kto uratował drugiemu życie przepuszczając go na klatce schodowej, trzymając za rękę w chwili śmierci, wspierając w całym tym dramacie.

Kiedy myślę o tym wszystkim, uzmysławiam sobie, że za mało myślę o rzeczach ostatecznych. „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13) mówi Pan. To nie chodzi o to, by jak niektórzy pierwszych chrześcijan sprzedać wszystko i czekać na zbawienie, o czym w swoich listach pisał św. Paweł. Żyć, ale pamiętać, że koniec może być bliższy niż się wydaje. Żyć bez przywiązania do doczesności, która jest krucha i marna w obliczu wieczności. Żyć tak, by pytali Cię o Twoją wiarę. Żyć tak, by pozostawić ciepłe wspomnienie, przelotny uśmiech na twarzy, ciepły ślad na czyjejś ręce. Żyć tak, by jak najwięcej ludzi pociągnąć do Pana Boga.

Dzisiaj piszę te słowa i nie wiem, czy nie będą moimi ostatnimi. Nie wiem, czy jutro otworzę oczy, czy bezpiecznie dotrę do pracy. Nikt z nas tego nie wie. Nie wiem ile jeszcze szans na nawrócenie da mi Bóg. nie wiem, która z nich będzie ostatnią. I czy ją zmarnuję, czy dobrze wykorzystam…

I nawet On, choć wie kiedy, to nie ma całkowitej pewności jak postąpię.

Bądź pierwszym, który skomentuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.